Czy polskie dzieci w Holandii to dzieci narkomanów i alkoholików?

W wywiadzie, dla holenderskiego radia oraz w artykule dla poczytnego pisma NRC, psycholog Philip Veerman stwierdził, że jest duży problem z polskimi rodzinami. Holandię zamieszkuje 150.000 Polaków. Polskie dzieci są zaniedbywane, ponieważ rodzice zbyt dużo pracują, nie zajmują się dziećmi. Twierdzi Philip Veerman.

Polacy, mieszkający w Holandii, jak zauważyła redaktor prowadząca audycję, nadużywają alkoholu,” ale leży to w  polskiej kulturze”, mówi dziennikarka. Polacy jej zdaniem wracają do domu po ciężkiej pracy i upijają się, zapominają że mają dzieci. Psycholog Veerman przytakuje.

Dalej w audycji, wypowiada się płacząca Polka, mieszkająca w  patologicznym miejcu. Mówi, że jest bita, a dookoła niej są sami Polacy, którzy nadużywają alkoholu i narkotyków.

Buduje to obraz Polaka pijaka, narkomana, który nie powinien mieć dzieci, może je najlepiej zabrać?

Zdaniem psycholog GGZ w Amsterdamie, Bożeny Borysowicz, dzieci w Holandii, są bardzo często odbierane z polskich rodzin, ale nie tylko dotyczy to naszego kraju, również samych rodzin holenderskich.

Problem jednak tkwi w tym, że polskie dzieci są odbierane, bez wcześniejszego powiadomienia Konsulatu RP, co powinno być czynione, ponieważ dotyczy to obywateli Polski.

6 grudnia, w Hadze odbyło się spotkanie, zwołane przez Philippa Veermana. Na zebraniu byli obecni przedstawiciele Polonii , w tym nasza fundacja Stichting Poolse Media.

Jedyną osobą, która w rozmowę po stronie polskiej wprowadziła konstruktywny ton, była Pani Bożena Borysowicz- psycholog, związana z  GGZ w Amsterdamie. Zwróciła uwagę na problem niewłaściwego diagnozowania polskich dzieci. Brak przygotowania językowego i merytorycznego ze strony holenderskiej, niewłaściwe diagnozowanie zaburzeń rozwoju mowy, przez diagnostykę za pomocą testów dla dzieci niesłyszących. To wszystko często, staje się przyczyną wywoływania nie istniejących problemów u dzieci. Błędne diagnozy są często wykorzystywane przy odbieraniu dzieci.

W rozmowie dla Poolse Media, psycholog Veerman, stwierdził, że oczywiście nie miał na myśli wszystkich polskich dzieci, oraz że nie jest ekspertem w sprawie dzieci.

Jednak kamień został rzucony, nasuwa się pytanie, czy chodzi o dobro polskich dzieci, czy ta sprawa ma drugą stronę medalu?

Na spotkaniu była obecna Beata Płomecka z Polskiego Radia, która mamy nadzieję, zainteresuje stronę polską, tematem który jest bardzo ważny, ponieważ chodzi tu o dobro polskich dzieci.

Do tej pory, problem odbierania polskich dzieci przez holenderską instytucję, zajmował się  Konsulat RP, GGZ Amsterdam, oraz wolontaryjnie EuroPolonia. To jednak nie wystarcza.

Czy będzie reakcja Warszawy?, Rzecznika Praw Dziecka, którego pomocy oczekuje wielu z Polaków, zamieszkałych w Holandii.

Ewa Żyźniewska

Materiał wideo, nie został zmontowany, żadna treść nie została usunięta.

Reklamy